muzyka w sferze myśli

27 września 2006

Źródło artykułu

Na początku 2003 roku w Drugim Programie Polskiego Radia nadawana była seria wykładów Bohdana Pocieja pod tytułem „Muzyka w sferze myśli”. Poniżej przepisałem piątą audycję z cyklu, nadaną 30 marca i poświęconą muzyce Ludwiga van Beethovena. Czytał Ksawery Jasieński.

Beethoven i nowa dialektyka formy

Na przełomie wieków XVIII i XIX, w kulturze zachodu pojawia się dynamiczno-formotwórczy geniusz Beethovena. Jego działanie w historii muzyki będzie czymś nowym. Skupi on w sobie emocjonalne energie pierwszej, XVIII-wiecznej fazy romantyzmu i poddając je dyscyplinie klasycznych rygorów doprowadzi w konsekwencji do apogeum nowej, beethovenowskiej formy.

posłuchaj powyższego fragmentu (mp3, 120KB)

Beethoven pobudzi, poruszy, przymusi do intensywnego rozwoju muzykę nowego stulecia. Dlatego może być zwany ojcem muzycznym XIX-wiecznego romantyzmu. Trzeci z wyróżnionych przez nas geniuszy kompozycji jest twórcą nowej formy muzycznej. Ogólnie w podobnym sensie co Monteverdi i Bach, bohaterowie poprzednich audycji, choć sposoby kreacji są inne. Sam zaś termin „nowa forma”, jakiego tu używamy jest pewnym skrótem myślowym, w którym chodzi o nowy typ, model i nową koncepcję kompozycji utworu muzycznego, przejawiającą się w sposobach poruszenia, rodzajach ruchu i narracji, dynamice rozwijania i przetwarzania, współgraniu wszystkich elementów w zakomponowywaniu całości. Tej nowej formy geniusz Beethoven nie wynalazł, ani nie wymyślił. Żaden geniusz w sztuce nie jest sensu stricte wynalazcą, każdy czerpie z zasobów przeszłości, odkrywając je dla siebie i przysposabiając dla własnych celów. Tak więc i Beethoven twórczo korzysta z dokonań swoich wielkich poprzedników: Bacha i Händla, Haydna i Mozarta. Wyciągając nieraz z ich doświadczeń konsekwencje skrajne, śmiałe, wręcz paradoksalne, acz zawsze tłumaczące się jego własną logiką formy. Beethoven doświadcza muzyki na nowo i stale, rzec można z każdą kolejną sonatą i symfonią, z każdym kwartetem. A ciąg doświadczeń kompozytorskich przerwie dopiero nieuleczalna choroba i śmierć. Zaś najdonioślejszym z tych doświadczeń, nawiązującym do Bacha, którego czcił wręcz nabożnie jako największego mistrza kompozycji, będzie przeobrażenie bachowskiego modelu dzieła sztuki polifonicznej w dynamiczno-harmoniczną polifonię beethovenowską.

posłuchaj powyższego fragmentu (mp3, 512KB)

Forma beethovenowska, doświadczana w ciągu trzydziestu prawie lat twórczości, od pierwszych sonat po ostatnie kwartety, rozwija się w noosferze obfitującej w doniosłe doświadczenia myśli filozoficznej, w aurze wielkiego wyżu filozofii niemieckiej. Ten bowiem język przejmuje teraz rządy filozofii zachodu. W ostatnim ćwierćwieczu wieku oświecenia, a jest to czas dzieciństwa i młodości Beethovena, geniusz Kanta swymi „Krytykami” sięgającymi podstaw ludzkiego poznania, sądzenia, postępowania, otwiera nowy dział w historii filozofii. Wszystko co teraz w niej nastąpi będzie w jakiejś relacji do myśli kantowskiej – przytwierdzając jej bądź przecząc, przezwyciężając ją i kontynuując, rozwijając i modyfikując. Żaden wszak filozof godny tego miana nie może Kantowi wielkości geniusza odmówić. Tak więc to co ważkie i cenne w filozofii po Kancie jest w jakiejś mierze jego spuścizną. Podobnie jak dziedzictwem Beethovena jest wszystko co istotnie wartościowe w muzyce XIX wieku. Jego sonaty, symfonie, kwartety, koncerty powstają w sąsiedztwie dzieł najwybitniejszych po Kancie filozofów: Fichtego, Hegla, Schellinga, Schopenhauera. Energia, dialektyka, metafizyka uczuć – tak określić można hasłowo główne atrybuty formy beethovenowskiej. Powiedzmy o nich coś więcej, pamiętając o ich aspekcie filozoficznym. Energia – to cecha muzyki Beethovena z miejsca uderzająca. Energetyzm powstający na naszych oczach i w naszych uszach formy muzycznej, dynamiczne rozrastanie się substancji dźwiękowej zakomponowywanej formy. Elementarna komórka formy (motyw), zawierająca w sobie jak zapłon ziarno kwantum energii życia. Rozrastający się motyw wypełnia czasoprzestrzeń utworu. Rozwinięty z motywu temat zapośrednicza wypełnianie formy. Rozwijanie z motywu przez pośrednictwo tematu jest procesem energetycznym. Tak muzykę Beethovena i formę beethovenowską odczuwamy i jednoznacznie pojmujemy. Jej maksymalny energetyzm jest naczelnym znamieniem beethovenowskiego stylu.

posłuchaj powyższego fragmentu (mp3, 584)

Beethovenowska energią jest formotwórcza. Ona muzykę zakomponowuje, wypełnianie formy jest jej celem. Energia ta zawiera w sobie myśl, jest rozumna. W formotwórczej aktywności nie ma więc zasadniczej różnicy między Beethovenem a Bachem. Jest natomiast różnica w przejawie myśli i w konsekwencji różnica sposobów kształtowania muzyki. U Beethovena są one, w stosunku do zróżnicowanego bogactwa sposobów kształtowania u Bacha, uszczuplone i uproszczone. Natomiast wyostrzony i spotęgowany jest modus kształtowania dynamiczno-energetycznego: u Bacha jeden z kilku głównych, u Beethovena wręcz naczelny. Muzyka Beethovena, owoc pracy jego intensywnie twórczego życia, uosabia dążenie do formy – namiętne, gwałtowne, uparte, konsekwentne, logiczne, mądre, zdyscyplinowane. W muzyce tej czujemy wprost siłę, działanie, aktywność, czyn, rozumną wolę. Te pojęcia nasuwają się same, a są one wszak również w centrum refleksji filozoficznej czasów Beethovena, zwłaszcza pojęcie siły. W słynnej scenie arcydramatu Goethego, Faust próbuje tłumaczyć prolog ewangelii według św. Jana. Rozważa kolejno pojęcia tego co było na początku: słowo, myśl, siła. W końcu wybiera czyn. Zgodnie z romantycznym duchem filozofii tych czasów. Zwłaszcza systemu Johanna Gottlieba Fichtego, gdzie aktywizm jest jedną z myśli przewodnich. Fichte mówi o sile przyrody i sile biologicznej, sile człekotwórczej, sile ludzkości, o sile fizycznej, realnej sile jednostki, o sile myślenia, sile wewnętrznej i zewnętrznej, o sile w świecie materialnym i w świecie duchowym, o sile kształtującej.

posłuchaj powyższego fragmentu (mp3, 340KB)

Z pojęciem dialektyki wchodzimy w gorące centrum dynamicznego systemu Beethovena. Albowiem i z jego twórczości, podobnie jak z twórczości Bacha, wywieść można system kompozytorski analogiczny do systemu filozoficznego. I tak jak w naszej interpretacji systemu bachowskiego odniesieniem dla wielkiej analogii był system filozoficzny Leibniza, tak teraz w tłumaczeniu systemu beethovenowskiego szukamy podobieństwa z systemem Georga Friedricha Hegla. Dynamiczna, eksplozywno-ewolucyjna forma Beethovena ma naturę dialektyczną, realizowana jest sposobami dialektycznego kształtowania. Pisze Władysław Stróżewski: W ciągu dziejów, termin dialektyka niejednokrotnie zmieniał swe znaczenie. Jego przymiotnikowy charakter pozwalał odnosić go nie tylko do sztuki czy metody, ale i do czynności, dyspozycji podmiotowych, a wreszcie procesów zachodzących w całokształcie rzeczywistości. Dochodzimy do możliwie najbogatszego a zarazem najmocniejszego, bo opartego już na określonych założeniach metafizycznych, rozumienia dialektyki jakie sprecyzował Hegel. Dialektyka to przede wszystkim proces przenikający całokształt rzeczywistości. Znaczy to, że rzeczywistość w swej istocie jest dynamiczna, zmienna, że zachodzą w niej nieustanne przemiany jednego stanu w inny, przy czym dotyczą one nie tylko powierzchni, a więc przejawów, własności i tym podobnych, lecz samej zasady czy źródła rzeczy, z której wszystko poza nią samą wyłania się. Jego, Hegla system skupia w sobie bodaj wszystkie wątki dotychczasowego rozwoju dialektyki, a równocześnie przekracza je, kontynuując nową koncepcję filozofii par excellens dialektycznej. Hegel nie odczuwał potrzeby ścisłego zdefiniowania tego co rozumie przez termin dialektyka. Cały system Hegla jest jedną wielką definicją kontekstową dialektyki. I tylko w oparciu o tę całość może nam się udać uchwycenie jej własnego sensu, ujawniającego się zresztą odpowiednio we wszystkich częściach składowych systemu: w logice i filozofii bytu, w epistemologii i teorii świadomości, w filozofii moralnej, nauce o państwie czy estetyce. Duszą dialektyki, pojętej czy to jako teoria czy jako metoda naukowa lub filozoficzna, jest negacja. Tak jak sama negatywność, należąca zresztą do najbardziej intymnej struktury bytu, nawet po prostu z nim tożsama, jest tym czynnikiem, który ostatecznie umożliwia i tłumaczy stawanie się i ruch całej rzeczywistości. Tak po heglowsku pojęta dialektyka i dialektyczność odniesiona do muzyki ujawnia nam jej sens. Wskazuje na jej związek z istotą, czyli ruchem dialektycznym rzeczywistości, tożsamej z samorozwojem dochodzącego do pełni samoświadomości ducha. Dynamiczna forma muzyki wynika wprost z dynamiki rozwojowej bytu. A Hegel pojmuje byt w ścisłej jedności z pojęciem. Ruch, zmiana, ewolucja – te hasła dookreślają nam formę beethovenowską w jej dialektyce. Zmienność totalna, dynamiczna, intensywna – stanów, kształtów, postaci dźwiękowych. Stąd wrażenie czasu zgęszczanego, a zarazem dialektycznie wydłużanego. Zmienność ciągła, płynna, ewolucyjna i zmienność cięta, zaskakująca, kontrastowa. Cechą substancjalną muzyki Beethovena jest, że każda jej najmniejsza postać chce zmiany. Przeniknięta wolą przekształceń, przetworzeń, rozrasta się w zwarte wydłużane ciągi przemian. Wszelako cała ta zmienność i frapujący niepokój formy odnosi się zawsze do czegoś stałego: postaci zasadniczej, danej w punkcie wyjścia, przypominającej w trakcie zmian ukazywanej też jako cel. Zmienność przejawia się na podłożu stałości, dlatego mówić można o dialektyce tożsamości i różnicy. To pierwsze z zasadniczych znamion dialektyczności w muzyce Beethovena.

posłuchaj powyższego fragmentu (mp3, 340KB)

Drugim znamieniem dialektyki jest współistnienie i współgranie w kształtowaniu utworu dwóch zasad: jedności substancjalnej, czyli rozwijania dużych całości z drobnych motywów, ziaren oraz zasady kontrastu tematów, postaci, stanów muzyki. Najpełniejszym zaś przejawem beethovenowskiej dialektyki jest forma sonatowa, będąca tym dla Beethovena czym dla Bacha fuga, polem najdonioślejszych doświadczeń i najważniejszych dokonań. Przenika ją ruch myśli dźwiękowych podobnych, różnych, kontrastowych, samo znoszących się, negujących siebie. Poprzez kontrast substancjalny motywów, tematów, tonacji; poprzez pracę motywiczno-przetworzeniową i tematycznie-przekształceniową, rozwija się ta forma i zakomponowuje w makrorytmie heglowskiej triady: ekspozycja - jako teza, przetworzenie - jako antyteza, repryza - jako synteza.

posłuchaj powyższego fragmentu (mp3, 340KB)

Uderzająca jest analogia Beethoven-Hegel w aspekcie kształtowania, formowania systemu. Byli rówieśnikami, a filozof przeżył kompozytora tylko o cztery lata. Główne dzieła Hegla: „Fenomenologia ducha”, „Nauka logiki”, „Encyklopedia nauk filozoficznych” – stanowiące trzon jego systemu, powstawały i publikowane były za życia Beethovena, i nie jest znów tak ważne czy on je czytał. Wiemy, że czytał dużo, a lektury jego były poważne i gruntowne. Z filozofów zaś szczególnie cenił Kanta. Istotne jest tutaj pokrewieństwo w dialektyce, bliskość w dynamice myśli muzycznej i filozoficznej, podobieństwo w wielkości geniuszów muzyczno-kompozytorskiego i pisarsko-filozoficznego. Cechą naczelną twórcy genialnego w sztuce i filozofii jest to, że dzieło jego powstaje systemicznie i systematycznie, według intuicyjnego i apriorycznego, a może i podświadomego zamysłu, projektu, planu całości, wypełniany przez całe twórcze życie. Tak było u Leibniza, Bacha, Kanta – tak jest u Beethovena i Hegla. Zamysł kompozytorski Beethovena obejmuje całość dziedziny uprawianej ówcześnie muzyki instrumentalnej, której trzon stanowią trzy jej rodzaje: fortepianowa, symfoniczna i kameralna. A w substancjalnym centrum formy są: forma sonatowa i wariacje. Hegel swoim gigantycznym projektem, zakorzenionym głęboko w historii filozoficznych systemów, obejmuje całość dostępnych ludzkiemu poznaniu rzeczywistości w jej różnych dziedzinach. Pod tym względem system jego wypracowywany także w praktyce wykładów akademickich, porównać można z podobnie maksymalnie zakrojonym systemem filozoficzno-teologicznym św. Tomasza z Akwinu, a także, skroś zasadniczych różnic w sposobach filozofowania, z otwartym systemem uniwersalnym Leibniza. W polu ujęć Hegla jest więc cała ówczesna filozofia z jej centrum teorii bytu, poznania, świadomości i zasadniczymi rozgałęzieniami aksjologicznymi, etyki i estetyki. A także dziedziny religii i teologii, nauk przyrodniczych i ścisłych, historii powszechnej, prawa, państwa, polityki. Jest to w ogóle największy i ostatni w dziejach uniwersalny system filozoficzny. Mniemać można, że zamiarem i wolą Hegla było upojęciowienie całej rzeczywistości na wszystkich jej stopniach, poziomach, płaszczyznach, we wszelkich jej stanach i stadiach. Poprzez dialektyczny ruch struktur pojęciowych w przenikającym system od najmniejszych jego komórek po największe całości rytmie triadycznym, filozof przymusza niejako rzeczywistość, aby się przed nami w trakcie lektury jego pism odkrywała, odsłaniała tajemnice, ujawniała prawdę. Mocno osadzoną w dziejach rozumu, a zarazem rewelacyjnie odkrywczą myśl Hegla przenika nieustanny różnopoziomowy, rzec można polifoniczny ruch pojęć. Słownik Hegla wywiedziony z jego systemu jest z pewnością najbogatszym słownikiem indywidualnym pojęć w dziejach filozofii Zachodu. Pojęcia dzielą się i mnożą, sumują i odejmują, przeczą sobie i przytwierdzają, znoszą się i łączą w wyższe całości – podobne w swym ruchliwie intensywnym byciu do życia motywów, fraz, tematów, akordów w utworze muzycznym.

posłuchaj powyższego fragmentu (mp3, 340KB)

A oto trzecia z kardynalnych cech formy beethovenowskiej – metafizyka uczuć. Intensywność ekspresji, spotęgowanie emocji, żarliwość uczuć przenikająca do rdzenia substancji dźwiękowej. To nas również uderza w muzyce wielkiego romantyka i patrona romantyzmu muzycznego. Głównym medium jego romantyczno-uczuciowej mowy dźwięków jest wibrująca szlachetną namiętnością melodia-kantylena. A skala jakości emocjonalnych rozciąga się między biegunami czystej energii życia a mistyczną kontemplacją. Wszystkie zaś uczucia ogniskują się wokół najgorętszego – miłości. Dialektyka kształtowania i logika formy beethovenowskiej mają swój odpowiednik w „logice uczuć”, by użyć tu późniejszego określenia filozofa Franza Brentany, tej logiki odkrywcy. I tak w muzyce Beethovena rysują się pewne stadia uczuciowości, uwydatnia się jakby droga duchowej sublimacji i metafizacji uczuć. Od uczuciowości prostej (pieśniowo-śpiewnej), poprzez stopniowanie temperatury uczuć miłosnych, do metafizycznej transcendencji i mistyki uczuć w ostatnich kwartetach.

posłuchaj powyższego fragmentu (mp3, 340KB)

I tutaj również muzyka Beethovena spotyka się z filozofią XIX wieku, w jej romantycznych penetracjach sfery emocjonalnej, rozważaniach natury uczuć, u Schopenhauera, Kierkegaarda. Dialektyczny geniusz Hegla, którego system pod względem złożoności, logicznej spójności, myślowej precyzji, nie ma sobie równych w filozofii nowożytnej, mocno oddziałał na dalszy rozwój filozofii w XIX wieku, także w XX. Rozszczepiając sferę swoich wpływów na spirytualistyczną prawicę i materialistyczną lewicę heglowską, co swą postać agresywnie skrajną przybierze w marksizmie i w materializmie dialektycznym. Podobnie geniusz Beethovena wpłynął na dalsze losy muzyki romantycznej w szerokim sensie inspirując przede wszystkim najbardziej dla muzyki XIX-wiecznej reprezentatywną formację – symfonii i poematu symfonicznego. I tutaj też ów przemożny wpływ Beethovena znamiennie się rozszczepił na dwie sfery: orkiestrowo-symfonicznej wyobraźni, związane zresztą ze sobą wspólną mową uczuć. Z jednej strony wyobraźni bardziej fantazyjnej, szczególnie czułej na różne impulsy świata kultury, sztuki, natury, na inspiracje poetyckie, malarskie, teatralne; wyobraźni Berlioza, Liszta, Wagnera. Z drugiej: wyobraźni bardziej pod względem formy zdyscyplinowanej, skupionej głównie na inspiracjach wewnątrzmuzycznych, w symfonice Schumanna, muzyce Brahmsa, Czajkowskiego, Dvoraka. Najistotniejsze wszakże było to, że Beethoven pobudził w muzyce XIX wieku pragnienie romantycznej pełni i zainicjował dążenie do niej. Co taka pełnia znaczy? Jaką kryje ona w sobie koncepcję dzieła muzycznego, pozwalającą nam może mówić wprost o romantycznej formie muzyki? Otóż w przeciwieństwie do formy bachowskiej – o której mówiliśmy w poprzedniej audycji i której atrybuty można pojęciowo określić, a zasadę racjonalnie wytłumaczyć w kategoriach struktury, konstrukcji, elementów – sednem formy romantycznej, jako spotęgowanej konsekwencji formy beethovenowskiej jest to co odczuwalne, wyczuwalne, intuicyjne – choć niekoniecznie irracjonalne. Wymykające się pojęciom. Ekspresja.

posłuchaj powyższego fragmentu (mp3, 340KB)

Romantyczna wyobraźnia kompozytorów dąży więc do pełni formy muzycznej par excellens ekspresyjnej. A powstającej dialektycznie poprzez wybór, mieszanie, syntezę – różnych, branych z bliższej i dalszej przeszłości sposobów kształtowania, wzorców formowania, modeli formy. Jest to forma w swej idei dialektyczna, efekt skupiania i zarazem otwarcia. A jej dialektyczna paradoksalność na tym też polega, że bazuje ona głównie na bachowskich i klasycznych wzorcach formowania, wykształconych w XVIII wieku, swobodnie je mieszając, przekształcając. Powodowana rzec można nadrzędnym principium intensywnej, wzmożonej ekspresji. Do takiej eklektycznej pełni romantycznej formy zbliża się najbardziej, z jednej strony Liszt w sonacie h-moll, symfoniach, poematach; a z drugiej strony osiąga ją Wagner w swoich dramatach.

posłuchaj powyższego fragmentu (mp3, 340KB)

Romantyczne dążenie do pełni muzyki w formie skupiająco-otwierającej można tłumaczyć też w kategoriach filozofii romantyzmu. O tym wszakże już w następnej audycji Bohdana Pocieja z cyklu „Muzyka w sferze myśli”.

posłuchaj powyższego fragmentu (mp3, 340KB)

// STATYSTYKI